Kot w samolocie - jakie warunki musi spełnić podróżny wioząc pupila samolotem?

Kot w samolocie, czyli jak przewozi się zwierzęta?

Choć nie każda linia lotnicza na to pozwala, kot, czy pies może podróżować w samolocie. W większości przypadków wasz pupil będzie podróżował w luku bagażowym w klatce. Są jednak pewne wyjątki. Jakie warunki musicie spełnić? W jakich warunkach wasz zwierzak spędzi te kilka godzin i kiedy może podróżować z Wami na kolanach?

W większości przypadków, lecąc na wakacje, zostawiamy swojego pupila w domu pod opieką rodziny, znajomych czy sąsiadów, bądź oddajemy go do hotelu dla zwierząt. Czasami jednak, planując dłuższy urlop, lub wiedząc, że Wasz pies, czy kot trudno znosi rozłąkę, bierzecie go ze sobą. O ile nie stanowi to większego problemu, gdy wybieramy samochód czy pociąg, tak w samolocie sprawy nieco się komplikują. Poza obowiązkowymi punktami jakie trzeba spełnić podróżując ze zwierzęciem poza granice Polski, dochodzą dodatkowe warunki, podyktowane normami i regulacjami przewozu lotniczego.

Zagraniczna podróż – warunki podstawowe

Choroby nie znają granic – takie motto bije z plakatu Głównego Inspektoratu Weterynarii, informującego o obowiązkach wynikających z przewozu zwierząt za granicę. I rzeczywiście, co jakiś czas słyszymy w mediach o kolejnej chorobie, atakującej zwierzęta domowe w jakiejś części świata. Żeby zapobiec epidemiom, a o te wśród zwierząt dużo łatwiej niż u ludzi, przed podróżą trzeba naszego pupila odpowiednio przygotować. Po pierwsze, muszą być zachipowane. Jeżeli transponder nie spełnia norm wyznaczonych przez UE (ISO 11785), właściciel, bądź osoba opiekująca się zwierzęciem, każdorazowo musi zapewnić narzędzia do odczytu z chipa.

Zwierzę (jeśli jest to kot, pies bądź fretka) musi być zaszczepione przeciwko wściekliźnie, jeśli ma ponad 12 miesięcy. Dodatkowo nasz pupil musi mieć paszport, a jeśli nie podróżuje z właścicielem, dodatkowo wymagane jest pisemne zezwolenie na poruszanie się zwierzęcia w charakterze niehandlowym. Dla mniejszych zwierząt, takich jak myszy, chomiki, szczuty itd. obowiązują zasady krajowe dla państwa wylotu i przylotu, jak i krajów przesiadkowych. Co więcej, poza Unię Europejską, wymagane są dodatkowe zezwolenia, wymagane w konkretnym kraju. Szczegóły można znaleźć na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Warunki dodatkowe – podróż zwierzęcia samolotem

Pies, czy kot w samolocie to dodatkowe warunki, jakie spełnić musi właściciel zwierzęcia. Pamiętajmy, że nie każdy przewoźnik zezwala na przewóz zwierząt na pokładzie. O ile większość linii tradycyjnych (o ile nie wszystkie) mają mniej więcej zbliżone warunki, tak zdecydowana większość przewoźników niskokosztowych, takich jak Wizzair, czy Ryanair, nie mają warunków do przewozu zwierząt. Oznacza to, że “taniuchem” nie przewieziemy naszego pupila i będzie on musiał lecieć linią tradycyjną, niemal na pewno z przesiadką. Dodatkowo nie możemy “zaskoczyć” przewoźnika, przychodząc do Check-Inu na godzinę przed lotem i oznajmiając “To jest Pimpuś, dziś leci z nami do Amsterdamu” (autentyczny tekst zasłyszany od znajomego z jednego z polskich lotnisk). Linie lotnicze, podobnie jak z asystą PRM, wymagają informacji o zwierzęciu na pokładzie najpóźniej 48 godzin przed odlotem. Są jednak wyjątki, przykładowo Lufthansa zmniejsza ten czas do 24 godzin.

luk 737
Luk bagażowy Boeinga 737. Wysokość 112 cm, szerokość podłogi 122 cm, sufitu 305 cm.

W większości przypadków zwierzę podróżuje w klatce w luku bagażowym. Nie jest ono oczywiście w tej samej przegrodzie co bagaż, ale często w tym samym bagażniku, odgrodzone siatką od toreb i cargo. Mimo tego, klatka musi być solidna, spełniająca normy przewozu lotniczego. Kratka wejściowa musi być metalowa, klatka przewiewna i odpowiednio duża, żeby zwierzę swobodnie mogło się w niej położyć, stanąć i przekręcić się. Najlepiej gdyby miała też specjalne uchwyty na taśmy ściągające. Każdy delikatny ładunek, taki jak cargo, czy klatka ze zwierzęciem jest bowiem wiązana do podłogi luku bagażowego specjalnymi taśmami. Zapobiega to przemieszczaniu się obiektu podczas startu i lądowania, oraz utrzymuje go w odpowiedniej pozycji. Głównie z tego powodu klatka dla zwierzęcia musi być mocna – lekkie transportery z dyskontu za 15 złotych pękną przy naciąganiu lin.

Wytyczne linii lotniczych

Aby nasz zwierzak poleciał, musimy też dostosować się do wymogów linii lotniczej. Przykładowo – Norwegian zezwala jedynie na przewóz psów i kotów, a Lufthansa, LOT, czy SAS także innych zwierząt. Różnią się także zasady przewozu zwierząt na pokładzie. Choć większość linii lotniczych zezwala na podróż małego zwierzęcia (fretka, mały pies czy kot) w kabinie pasażerskiej w samolocie, tak większe zwierzęta (przykładowo duże psy) muszą już lecieć w klatce w luku bagażowym. Wyjątek stanowią psy przewodnicy dla osób niewidomych. Te mogą podróżować na specjalnych warunkach także w tanich liniach lotniczych. Oczywiście lecą wtedy na pokładzie, ale ze smyczą i najczęściej w kagańcu.

W przypadku podróży zwierzęcia w luku bagażowym, należy mieć na uwadze fakt, że jest tam dość ciemno, zwierzę podróżuje samo i w nieco większym hałasie niż ten, który mamy w kabinie pasażerskiej. Pies, fretka, czy kot w samolocie ma do czynienia z masą nowych zapachów i dźwięków, których po prostu nie zna. A jeśli zwierzę czegoś nie zna, to często się tego boi. Warto więc mieć na uwadze to, że nie każdy zwierzak nadaje się do podróży samolotem. Decyzja o podaniu środka uspokajającego powinna być przemyślana i skonsultowana z weterynarzem. Jeśli zaistnieją jakieś komplikacje w czasie lotu, nikt nie zejdzie do luku i nie pomoże naszemu pupilowi do czasu lądowania.

Zwierzę wylatujące

Jak to wygląda z naszej, płytowej, a dokładniej, ground handlingowej strony? Jako koordynatorzy mamy obowiązek być poinformowani przez Check-In, bądź sortownię o każdym, nietypowym ładunku. Dotyczy to cargo, broni, materiałów niebezpiecznych, czy zwierzętach. W lotnictwie pasażerskim pupil pod pokładem określany jest jako AVIH, a na w kabinie pasażerskiej jako PET. W przypadku PETa należy poinformować załogę, ale większość linii nie wymaga nic ponad to. Jeżeli natomiast zwierzę leci jako AVIH, wówczas wystawiamy dodatkowy dokument dla kapitana – NOTOC. Zawarte są w nim informacje o nietypowych ładunkach, takich jak broń, czy właśnie zwierzęta. Załoga wówczas wie jakie warunki muszą panować w luku i jak postępować w sytuacji awaryjnej, na przykład podczas pożaru.

Klatka ze zwierzęciem przyjeżdża z sortowni bagażowej, przynajmniej w części portów lotniczych. Niektóre lotniska posiadają osobne salony, a nawet poczekalnie dla zwierząt z możliwością wyprowadzenia go na spacer przez pracownika portu. W większości są to jednak usługi płatne, podobnie jak sam przewóz zwierzęcia. Pupil podjeżdża pod samolot na przyczepie bagażowej. Oczywiście na osobnej, nie wśród bagaży. Płyta lotniska jest miejscem głośnym. Nawet jeśli samolot ma wyłączone APU, inne maszyny na lotnisku wydają hałas. Dla zwierzęcia jest to dodatkowy stres. Jest wśród obcych osób, w klatce, nie widząc swojego pana od godziny, czy dwóch.

Pupil w podróży – jak wygląda lot z jego perspektywy?

Klatka najczęściej ładowana jest jako ostatnia. Dzięki temu zwierzę nie przeżywa dodatkowego stresu, jaki jest dźwięk ładowanego bagażu. Obsługa płytowa wiąże klatkę pasami do podłogi luku bagażowego. Zabezpiecza się ją przez to przed przemieszczaniem się. Pozostaje ona dodatkowo w pozycji wyjściowej przez cały czas lotu. Kapitan, wiedząc o zwierzęciu na pokładzie, włącza klimatyzację. Również temperatura i ciśnienie w luku bagażowym są komfortowe. Oczywiście każdorazowo luk bagażowy jest uszczelniany, jednak ze zwierzęciem jest to po prostu lepiej pilnowane. Start i lądowanie są oczywiście głośne, ale pracujące silniki, hydraulika, czy nawiewy wydają dźwięk przez cały lot. Ten trwa nawet kilkanaście godzin. Warto więc na dłuższe trasy zadbać o jedzenie i wodę, oraz o koc czy ręcznik.

W luku bagażowym jest ciemno. Nawet mimo włączonego oświetlenia jest to dość klaustrofobiczne miejsce. Przykładowo, luk bagażowy Boeinga 737NG, a więc takiego, jaki lata przykładowo w liniach Norwegian, ma zaledwie 112 cm wysokości i maksymalnie 3 metry szerokości. Nasz pies, czy kot w samolocie będzie przebywał sam, czasami w pobliżu innego zwierzaka. Dopiero po wylądowaniu i wyładowaniu z samolotu zobaczymy naszego pupila.

Zwierzęta różnie znoszą podróż samolotem. Choć jest to dopuszczalne, warto dokładnie przemyśleć taką opcję. Przed odlotem uważnie przeczytajmy warunki przewozu. Zadbajmy o komfort psychiczny naszego zwierzaka. Najważniejsze jednak, aby spełniał on wymogi podróżne. Znajdziemy je na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii, oraz na stronach linii lotniczych.

 

Spodobał Ci się ten wpis? Niebawem jeszcze więcej na blogu! Obserwuj mnie również like na Instagramie i zostaw łapkę na Facebooku!

Przedstawione na blogu treści są prywatnymi opiniami i nie są oficjalnym stanowiskiem firmy Welcome Airport Service.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *